Manipulacja WIBOR, czyli dlaczego ustala go 10 osób z 10 największych banków w Polsce.

WIBOR, który jest ustalany przez dziesięciu traderów z dziesięciu największych banków w Polsce ma za sobą niezbyt chlubną historię.

Traderzy banków codziennie ustalają stawkę referencyjną WIBOR, bazując na średnich wartościach oferowanych przez największe banki. Decydują oni o wysokości WIBOR, wybierając wartości ze środka skali i eliminując skrajne wartości. Ta stawka jest powszechnie wykorzystywana przez banki i instytucje finansowe do wyceny różnych kontraktów, w tym kredytów o zmiennej stopie procentowej oraz oprocentowania depozytów. Nawet minimalna zmiana stawki WIBOR, na przykład o 0,1 procenta, może generować zyski lub straty rzędu 1 miliarda złotych dla uczestników rynku. Nieuzasadnione zmiany WIBOR, wynikające z manipulacji, stanowią zagrożenie nie tylko dla klientów banków.

Traderzy mają ogromny wpływ na oprocentowanie większości kredytów i depozytów w kraju, wpływając na wartość milionów transakcji finansowych oraz rentowność rządowych obligacji. Codziennie wyceniają oni aktywa o wartości wyższej niż polskie PKB. 

Od czasu upadku Lehman Brothers w 2008 roku rynek międzybankowy praktycznie nie istnieje. Banki nie udzielają sobie wzajemnie kredytów na dłuższy okres, woląc przechowywać nadwyżki gotówki w bankach centralnych dla większego bezpieczeństwa. Brak dłuższych pożyczek międzybankowych uniemożliwia tradycyjne wyliczanie stawki WIBOR.

W sytuacji braku realnych transakcji pomiędzy bankami, jak miało to miejsce w przeszłości, stopa WIBOR nie jest ustalana w sposób rynkowy, lecz dowolny. Podobna sytuacja występowała na Zachodzie związana z stopami LIBOR, gdzie banki samodzielnie ustalały stopy bez udziału rynku. Tam nadzór zareagował, a teraz banki odczuwają tego konsekwencje w postaci nakładanych kar. W Polsce również manipulowano stopą WIBOR, aby kierować zachowaniem klientów. Celem było utrzymanie wysokiej stopy WIBOR w momencie sprzedaży klientom kredytów we frankach szwajcarskich, co skłaniało kredytobiorców do zaciągania tańszych kredytów we frankach.

Anegdotycznie można przytoczyć, że w raporcie na stronach Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) znajduje się wykres, który ukazuje zadziwiającą zbieżność: kiedy przybywało kredytów we frankach szwajcarskich, kurs franka do złotego spadał zamiast rosnąć. Jak to się stało, że frank szwajcarski stawał się tańszy, mimo że powinien był drożeć w przypadku dużej podaży? 

Banki nie zawierają transakcji po deklarowanych przez siebie cenach, a statystyki NBP nie pokazują żadnych transakcji na dłuższe terminy. Mimo to, stawki WIBOR na te terminy są kwotowane. Takie oderwanie od realnych transakcji ma ogromny wpływ na rynek kredytowy i depozytowy, zwłaszcza że aktywa systemu bankowego są bezpośrednio lub pośrednio związane z wyceną WIBOR i wynagradzane w zależności od jego poziomu.

Już w raporcie KNF z 2014 roku sygnalizowano nadmiernie liberalne zasady udzielania części kredytów, sygnalizując takie problemy jak niedoszacowanie ryzyka stopy procentowej, zaniżanie kosztów utrzymania oraz nadmiernie wydłużone okresy kredytowania (m.in. przekraczanie przeciętnej długości trwania życia).

Usunięcie wskaźnika WIBOR to temat, który wzbudza wiele kontrowersji i wymaga szerokiej dyskusji. Otwiera to drogę do zmian w polskim systemie finansowym, które mogą przynieść korzyści dla klientów i uczestników rynku. Ja ze swojej strony mogę polecić swoje autorskie rozwiązanie, które sygnalizuję w tym artykule.